TR50 nie pyta, czy masz jeszcze siłę.
TR50 pyta, czy potrafisz jechać dalej, kiedy nogi już zrobiły swoje, mapa zaczyna wyglądać podejrzanie, a las w okolicach Nidzicy po raz kolejny szepcze:
„Na pewno dobrze skręciłaś?” 

One odpowiedziały najlepiej, jak się dało.
Jazdą. Walką. Wynikiem.
Punkty odnalezione.
To nie było pięćdziesiąt kilometrów zwykłej rowerowej przejażdżki.
To była TR50 KOBIET.
I patrząc na to podium, mamy tylko jedno do powiedzenia:
DZIEWCZYNY, ALEŻ WY TO POJECHAŁYŚCIE! 

1. miejsce – Olga Leszczyńska-Kowalska
2. miejsce – Anna Maksym-Cupała
3. miejsce – Aleksandra Heczko
Ogromne gratulacje dla naszych medalistek! 



Bo w Abentojrze przygoda zaczyna się na starcie.
Ale legendy…
poznajemy dopiero na mecie. 
